Szwajcaria Czeska – Jetrichovice

Na kolejny dzień zapowiadali przelotne opady. Mimo to zaplanowaliśmy ładną trasę i ruszyliśmy w drogę. Na każdy dzień trasa miała być spokojna aby się nie wykończyć no i oczywiście zobaczyć jak najwięcej. Tym razem wybraliśmy kilka miejsc widokowych.Samochodem dojechaliśmy do Jetrichovic gdzie zostawiliśmy samochód pod dawną knajpą (rok temu w ogródku piłem tam cole i inne czeskie trunki). Teraz była zamknięta na cztery spusty. Ruszyliśmy czerwonym szlakiem w stronę Mariina Skala. Podejście jest dość strome. Zrobione schody w ziemi, a przed samym szczytem schody w skale oraz drabinki metalowe. Na szczycie trzech iglic z piaskowca znajduje się drewniana altanka, z której można podziwiać okolicę. Kiedyś to miejsce było punktem obserwacyjnym straży leśnej i nazywało się Velký Ostrý. Z końcem XIX wieku skała stała się bardzo popularna jako atrakcja turystyczna. W 1856 roku książę Ferdinand Kinský polecił zbudować na wierzchołku skały prosty taras a skałę nazwał imieniem swojej żony Marii Anny Kinskéy. Aby ułatwić wędrówki dobudowano schody o 240 stopniach prowadzących na szczyt. Później taras został przebudowany na altankę. Pożary w okolicy ustawicznie niszczyły drewniane altanki. Obecna altanka została zbudowana w lipcu 2006 roku. Idąc oprócz tablic przypominających o pożarze można zobaczyć spalone kikuty drzew.

Idąc dalej szlakiem dochodzimy do miejsca zwanego Vilemínina stěna (Ściana Wilhelminy) to punkt widokowy. Szeroka skała z poręczą i ławeczką gdzie usiedliśmy aby zjeść sobie drugie śniadanie. Mieliśmy widoknie tylko na Jetrichovice ale także na dalekie skały. Skała została nazwana przez Księcia Kinský imieniem swojej matki oraz kazał zbudować na szczycie małą altanę. Schodząc ze skały i idąc dalej dochodzimy do rozstaju dróg. W prawo prowadzi żółty szlak do schroniska „Na Tokani”. W lewo jest droga omijająca kolejny punkt widokowy, według mojej oceny najtrudniejszy do zdobycia. My poszliśmy na wprost czerwonym szlakiem. Ta skała nazywa się imieniem kolejnego protoplasty rodu Kinských, książę Ferdinand Kinský nazwał tak na swoją część. Poprzednio skała nosiła nazwę, Ostroh. Skała z punktem widokowym udostępniona została turystom w 1824 r., kiedy ukończono budowę schodów prowadzących na szczyt. W późniejszym okresie zbudowano na szczycie skały drewniana altankę. W tej altance już nie podziwialiśmy długo widoków. Ponieważ obawialiśmy się nadciągających chmur i tego że deszcz za bardzo zmoczy i tak już śliskie skalne schody. Od Rudolfa schodzi się miejsca zwanego Pohovka czyli „kanapa”. Jest tam od wielu lat wielgachna drewniana ławka z oparciem, ładnie zdobiona. Tam przysiedliśmy aby zjeść nasze zapasy i schronić się przed deszczem. Z tego miejsca można wrócić zielonym szlakiem do Jetrichovic. My wybraliśmy znów czerwony szlak chcąc zdobyć Mała Pravcicką Brana’e. Po jakimś czasie szlak doprowadza do dróżki (gdzie dopadły nas masy komarów). Idąc nią dochodzimy do rozwidlenia do którego wróciliśmy po zdobyciu Małej Bramy. Zdobycie jej nie jest trudne. Idzie się wąską ścieżką trawersując zbocze. My ominęliśmy wejście po drabinach na Saunstejn (skalne miasto/zamek) z racji mżawki. Sama Mała Brama nie robi takiego wrażenia jak Duża. I chyba jest dużo mniej oblegana przez turystów. Na pewno można w jej bliskie okolice dojechać rowerem po asfaltowej ścieżce.

Stamtąd wróciliśmy już do rozwidlenia i doszliśmy do drogi w Vysokiej Lipie. Znów słońce się rozjaśniło. Do Jetrichovic poszliśmy drogą gdzie z racji normalnego tygodnia nie było dużego ruchu. Można oczywiście zrobić to przez Dolsky Młyn, gdzie idzie się wzdłuż potoku. Są tam też ruiny kamiennych zabudowań młyna.

Mapa


Pokaż Czechy – Skały rodziny Kinský’ch na większej mapie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *